Sporej wielkości pokój. W nim kanapa, jednoosobowe łóżko, fortepian, pianino. Leżała w łóżku. Naga. Jak stworzyła ją ewolucja... Nie otwieraj oczu! - pomyślała. To nie jest prawdą! TO nie może być prawdą! ... Jeeeeezuuuu... To się rusza!... Powoli otworzyła oczy. Jest odważną kobietą. Obok leży ON, niecałkiem przystojny, niecałkiem zbudowany, narcystyczny samiec ...
- Cześć.
- Cześć.
- ... Jak Ci się spało?
- ... eee ... wiesz? ... dobrze?
- Mnie też... yhm ... jesteś głodny?
- Właściwie to nie. Właściwie ... która, to godzina? ... O święty obrazku, jak późno! Muszę się zbierać dziecinko.
- A może chociaż jajeczko? A może chociaż paróweczkę?
- Dziecinko nie kuś...
- Tak jest Panie.
- Pa.
-Pa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz