- Klara! KLARA!
- Czego się wydzierasz kretynko?!
- Klara, macica mnie swędzi... Pójdziemy na miasto?
I poszły.
- Bo wiesz Klara. to się clubbing nazywa ... takie jedno piwo w każdej knajpie. Tylko ty, to byś piła, a nie tańczysz jak jakaś wariatka!
Ale dla Klary istniał teraz tylko parkiet, muzyka i jej wirująca w tańcu żółta spódniczka... Czuła wzrok mężczyzn na swoich biodrach. Czuła jak świetnie wygląda. Czuła, że jej pożądają. Miała to gdzieś. Dziś liczy się tylko taniec. Dziś liczy się tylko rytm. A Kot? Kot pozostawiony sam sobie, jak to kot ... zajęcie sobie znalazł ...
- Klara! Wychodzę! Wrócę jak już skończę ...
I Kot poszedł ... I Kot wrócił ... Oczy mu się świeciły, nienaturalnie szczerzył zęby ...
- Pewnie chce mnie ugryźć - pomyślała Klara.
Ale Kot był po prostu szczęśliwy. Swędzenie przeszło!
Drogi użytkowniku, wchodzisz na własną odpowiedzialność. Za wszelkie zagubienia i strachy spowodowane niemożnością odnalezienia drogi w gąszczu mego umysłu odpowiadasz tylko Ty. Pamiętaj, w moim świecie rzeczywistość przeplata się z ułudą. Czy zaryzykujesz?
piątek, 11 lutego 2011
czwartek, 10 lutego 2011
Kolejny spalony most...
Piąta rano. Leży w łóżku. Leży i myśli. Próbuje wyrzucić wspomnienia z głowy. Nijak jej to nie idzie.
- My kobiety to jesteśmy jednak żałosne. Ja jestem żałosna. Nic nie było, a historia sama się tworzy. Niczym w "Niekończącej się historii" na nowo piszę ścieżki, którymi kroczą moi bohaterowie.
Leży i myśli. Myśli i leży. Słowa same się układają. Obrazy same napierają na powieki. Wstaje. Chodzi po pokoju. W te i we wte. Wte i we wte. Od balkonu do drzwi wejściowych. W te i we wte.
- Kurwa! Raz się żyje!
Bierze telefon i pisze:
- Wyjdź mi z głowy ...
OK.
- Czy wysłać wiadomość?
OK.
- Poszło. Co za ulga. To teraz lulu i spać.
Nie spodziewa się odpowiedzi. Dał jej jasno do zrozumienia, że nie jest zainteresowany. Przykłada głowę do poduszki, powieki z cichym "uff" opadają na miejsce, które powinny już dawno zająć. Nagle bzzzzzz bzzzzz.
- Odpisał? Niemożliwe! Odpisał!
- "Bla bla bla, ble ble ble, idę spać dalej.."
- Że co?! Że jak?!
I zrobiła to. Odpisała. Spaliła za sobą kolejny most...
- My kobiety to jesteśmy jednak żałosne. Ja jestem żałosna. Nic nie było, a historia sama się tworzy. Niczym w "Niekończącej się historii" na nowo piszę ścieżki, którymi kroczą moi bohaterowie.
Leży i myśli. Myśli i leży. Słowa same się układają. Obrazy same napierają na powieki. Wstaje. Chodzi po pokoju. W te i we wte. Wte i we wte. Od balkonu do drzwi wejściowych. W te i we wte.
- Kurwa! Raz się żyje!
Bierze telefon i pisze:
- Wyjdź mi z głowy ...
OK.
- Czy wysłać wiadomość?
OK.
- Poszło. Co za ulga. To teraz lulu i spać.
Nie spodziewa się odpowiedzi. Dał jej jasno do zrozumienia, że nie jest zainteresowany. Przykłada głowę do poduszki, powieki z cichym "uff" opadają na miejsce, które powinny już dawno zająć. Nagle bzzzzzz bzzzzz.
- Odpisał? Niemożliwe! Odpisał!
- "Bla bla bla, ble ble ble, idę spać dalej.."
- Że co?! Że jak?!
I zrobiła to. Odpisała. Spaliła za sobą kolejny most...
środa, 9 lutego 2011
Co ty we mnie widzisz?
Co ty we mnie widzisz? Gdy zobaczyłam, to pytanie na wyświetlaczu mego telefonu znanej marki, model standardowy, chujowy, dostępny za złotówkę, pierwsza moja myśl - what the fuck?! Tak jest drodzy Państwo - faceci mają tak samo. Niedowartościowani chłopcy, którzy zatracili gdzieś po drodze swoją pewność siebie i męskość. Zrozumieć tylko nie mogę jednej rzeczy - jak to jest, że facet, który jest spełnieniem mych marzeń i modlitw wypowiadanych ostatnimi czasy coraz głośniej (a już szczególnie głośno gdy się Shedirr napije), wymięka gdy kobieta chce się z nim widywać, chce z nim rozmawiać, chce na niego patrzeć i go podziwiać? Witki mi opadły ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)