Cisza...
Tu cicho ... sza. Tam cicho ... sza...
Szaro. Buro. Brudno...
Cisza!
Cisza przed burzą. Dudni w uszach, rozlewa się falą wykręcających mózg dźwięków.
Boli. Hałasuje. Głośna, głośniejsza niż karabin, który dzierżę w dłoni ... ta cisza.
I na co to? I po co to?
Zabij zanim Ciebie zabiją!
Szaro. Buro. Brudno ...
Cisza...
Drogi użytkowniku, wchodzisz na własną odpowiedzialność. Za wszelkie zagubienia i strachy spowodowane niemożnością odnalezienia drogi w gąszczu mego umysłu odpowiadasz tylko Ty. Pamiętaj, w moim świecie rzeczywistość przeplata się z ułudą. Czy zaryzykujesz?
niedziela, 8 maja 2011
piątek, 18 marca 2011
Serotoninowy głód ...
Znalazł ją skuloną pod prysznicem. Wcisnęła się w róg kabiny. Dalej wcisnąć się już nie mogła. Gdyby tylko mogła stałaby się cząstką wody. Spłynęłaby do ścieków, uciekła od rzeczywistości. Albo stałaby się częścią fugi:
- Taka fuga, to musi mieć wspaniałe życie. Nic tylko być fugą. Nie trzeba kochać, nie trzeba się przejmować przyziemnymi sprawami. Nic tylko być fugą - pomyślała.
- Klara! Klara! Co ci kurwa jest?! Klara!
- ...
- Klara, Klarcia, kochanie moje, spójrz na mnie. No nie płacz już. No zobacz Alex jest z Tobą.
- ...
- Kurwa! Klara przestań się wydurniać!
- Wiesz Alex, serce mi pękło. Boli jak jasny skurwysyn.
- Boli?! Źle się czujesz? Faktycznie nie wyglądasz najlepiej. Wyłaź stąd. Au! Kurwa! Klara ta woda jest lodowata! Wyłaź mówię!
- Pamiętasz jak kochaliśmy się na polanie? Mówiłeś wtedy, że nigdy mnie nie opuścisz.
- Klara, ale przecież ja TU jestem!
- ALE TY CHCESZ MNIE OPUŚCIĆ!!!
- O czym Ty mówisz Klara?
- Przecież widzę, że już mnie nie chcesz, że wolisz inne, że ja już Ci nie starczam. Nie kłam mi tu! Ja wiem!
- Ale Klara?
- Ja WIEM! Zostaw mnie! Jestem fugą. Fugi nie są seksowne. Teraz będzie Ci łatwiej. No idź już! Na co Ci taka podrzędna kabinowa fuga?
- Taka fuga, to musi mieć wspaniałe życie. Nic tylko być fugą. Nie trzeba kochać, nie trzeba się przejmować przyziemnymi sprawami. Nic tylko być fugą - pomyślała.
- Klara! Klara! Co ci kurwa jest?! Klara!
- ...
- Klara, Klarcia, kochanie moje, spójrz na mnie. No nie płacz już. No zobacz Alex jest z Tobą.
- ...
- Kurwa! Klara przestań się wydurniać!
- Wiesz Alex, serce mi pękło. Boli jak jasny skurwysyn.
- Boli?! Źle się czujesz? Faktycznie nie wyglądasz najlepiej. Wyłaź stąd. Au! Kurwa! Klara ta woda jest lodowata! Wyłaź mówię!
- Pamiętasz jak kochaliśmy się na polanie? Mówiłeś wtedy, że nigdy mnie nie opuścisz.
- Klara, ale przecież ja TU jestem!
- ALE TY CHCESZ MNIE OPUŚCIĆ!!!
- O czym Ty mówisz Klara?
- Przecież widzę, że już mnie nie chcesz, że wolisz inne, że ja już Ci nie starczam. Nie kłam mi tu! Ja wiem!
- Ale Klara?
- Ja WIEM! Zostaw mnie! Jestem fugą. Fugi nie są seksowne. Teraz będzie Ci łatwiej. No idź już! Na co Ci taka podrzędna kabinowa fuga?
czwartek, 17 marca 2011
23 w skali Beauforta
- Jedziesz z Nami do Poznania?
- Jadę
I pojechała. Z obcymi ludźmi. No prawie obcymi. A w Poznaniu - rozpłakała się na wjeździe, ze strachu że spotka Alexa, spojrzała na koziołki, z nadzieją że spotka Alexa, poszła pić z obcymi ludźmi, z żalu że nie spotka Alexa.
- Jaki dzisiaj mamy dzień? - spytała Klara
- A czy to ważne? Piwo jest. Wódka jest. Na łeb Ci nie kapie i przytulić do kogo się masz ... czy to ważne?
I tak na zmianę, piła i spała, spała i piła. Spała, piła, piła, spała... Leaving Las Vegas bejbe!
- Jadę
I pojechała. Z obcymi ludźmi. No prawie obcymi. A w Poznaniu - rozpłakała się na wjeździe, ze strachu że spotka Alexa, spojrzała na koziołki, z nadzieją że spotka Alexa, poszła pić z obcymi ludźmi, z żalu że nie spotka Alexa.
- Jaki dzisiaj mamy dzień? - spytała Klara
- A czy to ważne? Piwo jest. Wódka jest. Na łeb Ci nie kapie i przytulić do kogo się masz ... czy to ważne?
I tak na zmianę, piła i spała, spała i piła. Spała, piła, piła, spała... Leaving Las Vegas bejbe!
środa, 2 marca 2011
W pogoni za króliczkiem ...
- Klara?
- ...
- Klara, boję się...
- A czy to wymaga ode mnie otworzenia oczu Kocie?
- Ale JA SIĘ BOJĘ Klara!
- Ok, ok ... czego znowu się boisz Kocie?
- Oni się na mnie tak dziwnie patrzą...
- Jacy znowu kurwa ONI?!
- No ONI. Ci biali, w kącie...
- Kocie, coś Ci się popieprzyło. W kącie, to nie stoją ONI. W kącie stoi Grzechu. Pamiętasz? Za karę tam stoi, za to że wykradł nam cukierki...
- Grzechu, to ty?
- ...
- Grzechu?
- ...
- Grzechu, KURWA! Przestań ją straszyć!
- ...
- Grzechu, jak będę musiała wstać, to uwierz mi, zginie jakiś mały, biały, puchaty króliczek!
- Tak, Kocie. To ja Kocie. Tylko mogłyście mi zostawić chociaż fartuszek...
- ...
- Klara, boję się...
- A czy to wymaga ode mnie otworzenia oczu Kocie?
- Ale JA SIĘ BOJĘ Klara!
- Ok, ok ... czego znowu się boisz Kocie?
- Oni się na mnie tak dziwnie patrzą...
- Jacy znowu kurwa ONI?!
- No ONI. Ci biali, w kącie...
- Kocie, coś Ci się popieprzyło. W kącie, to nie stoją ONI. W kącie stoi Grzechu. Pamiętasz? Za karę tam stoi, za to że wykradł nam cukierki...
- Grzechu, to ty?
- ...
- Grzechu?
- ...
- Grzechu, KURWA! Przestań ją straszyć!
- ...
- Grzechu, jak będę musiała wstać, to uwierz mi, zginie jakiś mały, biały, puchaty króliczek!
- Tak, Kocie. To ja Kocie. Tylko mogłyście mi zostawić chociaż fartuszek...
piątek, 11 lutego 2011
Nocny pociąg z mięsem...
- Klara! KLARA!
- Czego się wydzierasz kretynko?!
- Klara, macica mnie swędzi... Pójdziemy na miasto?
I poszły.
- Bo wiesz Klara. to się clubbing nazywa ... takie jedno piwo w każdej knajpie. Tylko ty, to byś piła, a nie tańczysz jak jakaś wariatka!
Ale dla Klary istniał teraz tylko parkiet, muzyka i jej wirująca w tańcu żółta spódniczka... Czuła wzrok mężczyzn na swoich biodrach. Czuła jak świetnie wygląda. Czuła, że jej pożądają. Miała to gdzieś. Dziś liczy się tylko taniec. Dziś liczy się tylko rytm. A Kot? Kot pozostawiony sam sobie, jak to kot ... zajęcie sobie znalazł ...
- Klara! Wychodzę! Wrócę jak już skończę ...
I Kot poszedł ... I Kot wrócił ... Oczy mu się świeciły, nienaturalnie szczerzył zęby ...
- Pewnie chce mnie ugryźć - pomyślała Klara.
Ale Kot był po prostu szczęśliwy. Swędzenie przeszło!
- Czego się wydzierasz kretynko?!
- Klara, macica mnie swędzi... Pójdziemy na miasto?
I poszły.
- Bo wiesz Klara. to się clubbing nazywa ... takie jedno piwo w każdej knajpie. Tylko ty, to byś piła, a nie tańczysz jak jakaś wariatka!
Ale dla Klary istniał teraz tylko parkiet, muzyka i jej wirująca w tańcu żółta spódniczka... Czuła wzrok mężczyzn na swoich biodrach. Czuła jak świetnie wygląda. Czuła, że jej pożądają. Miała to gdzieś. Dziś liczy się tylko taniec. Dziś liczy się tylko rytm. A Kot? Kot pozostawiony sam sobie, jak to kot ... zajęcie sobie znalazł ...
- Klara! Wychodzę! Wrócę jak już skończę ...
I Kot poszedł ... I Kot wrócił ... Oczy mu się świeciły, nienaturalnie szczerzył zęby ...
- Pewnie chce mnie ugryźć - pomyślała Klara.
Ale Kot był po prostu szczęśliwy. Swędzenie przeszło!
czwartek, 10 lutego 2011
Kolejny spalony most...
Piąta rano. Leży w łóżku. Leży i myśli. Próbuje wyrzucić wspomnienia z głowy. Nijak jej to nie idzie.
- My kobiety to jesteśmy jednak żałosne. Ja jestem żałosna. Nic nie było, a historia sama się tworzy. Niczym w "Niekończącej się historii" na nowo piszę ścieżki, którymi kroczą moi bohaterowie.
Leży i myśli. Myśli i leży. Słowa same się układają. Obrazy same napierają na powieki. Wstaje. Chodzi po pokoju. W te i we wte. Wte i we wte. Od balkonu do drzwi wejściowych. W te i we wte.
- Kurwa! Raz się żyje!
Bierze telefon i pisze:
- Wyjdź mi z głowy ...
OK.
- Czy wysłać wiadomość?
OK.
- Poszło. Co za ulga. To teraz lulu i spać.
Nie spodziewa się odpowiedzi. Dał jej jasno do zrozumienia, że nie jest zainteresowany. Przykłada głowę do poduszki, powieki z cichym "uff" opadają na miejsce, które powinny już dawno zająć. Nagle bzzzzzz bzzzzz.
- Odpisał? Niemożliwe! Odpisał!
- "Bla bla bla, ble ble ble, idę spać dalej.."
- Że co?! Że jak?!
I zrobiła to. Odpisała. Spaliła za sobą kolejny most...
- My kobiety to jesteśmy jednak żałosne. Ja jestem żałosna. Nic nie było, a historia sama się tworzy. Niczym w "Niekończącej się historii" na nowo piszę ścieżki, którymi kroczą moi bohaterowie.
Leży i myśli. Myśli i leży. Słowa same się układają. Obrazy same napierają na powieki. Wstaje. Chodzi po pokoju. W te i we wte. Wte i we wte. Od balkonu do drzwi wejściowych. W te i we wte.
- Kurwa! Raz się żyje!
Bierze telefon i pisze:
- Wyjdź mi z głowy ...
OK.
- Czy wysłać wiadomość?
OK.
- Poszło. Co za ulga. To teraz lulu i spać.
Nie spodziewa się odpowiedzi. Dał jej jasno do zrozumienia, że nie jest zainteresowany. Przykłada głowę do poduszki, powieki z cichym "uff" opadają na miejsce, które powinny już dawno zająć. Nagle bzzzzzz bzzzzz.
- Odpisał? Niemożliwe! Odpisał!
- "Bla bla bla, ble ble ble, idę spać dalej.."
- Że co?! Że jak?!
I zrobiła to. Odpisała. Spaliła za sobą kolejny most...
środa, 9 lutego 2011
Co ty we mnie widzisz?
Co ty we mnie widzisz? Gdy zobaczyłam, to pytanie na wyświetlaczu mego telefonu znanej marki, model standardowy, chujowy, dostępny za złotówkę, pierwsza moja myśl - what the fuck?! Tak jest drodzy Państwo - faceci mają tak samo. Niedowartościowani chłopcy, którzy zatracili gdzieś po drodze swoją pewność siebie i męskość. Zrozumieć tylko nie mogę jednej rzeczy - jak to jest, że facet, który jest spełnieniem mych marzeń i modlitw wypowiadanych ostatnimi czasy coraz głośniej (a już szczególnie głośno gdy się Shedirr napije), wymięka gdy kobieta chce się z nim widywać, chce z nim rozmawiać, chce na niego patrzeć i go podziwiać? Witki mi opadły ...
niedziela, 30 stycznia 2011
Nocną porą ...
Obudziła się siedząc w fotelu. Zmarznięta. Z potwornym bólem mięśni. Z książką w dłoni. Sąsiedzi kolejny raz odprawiali harce. Kobieta krzyczała niemiłosiernie. Powinni karać takich ludzi za znęcanie psychiczne nad bliźnimi - pomyślała. Pamiętała jakie to uczucie. Uczucie pełnej symbiozy. Uczucie nieograniczonej niczym euforii i przyjemności. Natężenie dźwięku rosło. Częstotliwość krzyku kobiety graniczyła z możliwościami jej strun głosowych. Jeszcze chwila i jej ciało eksploduje. Wystarczy tylko, że zamknie oczy. Wystarczy tylko, że wyobrazi sobie jak jest tą kobietą, jak w tej chwili niesamowite ssanie w dole brzucha jest jedynym czego tylko pragnie. Wystarczy tylko, że wsunie dłoń pomiędzy uda. Wystarczy tylko, że zacznie poruszać swoją dłonią w rytm krzyku kobiety. Szybciej i szybciej. Głębiej. Jeszcze tylko chwila ... Stop! Właśnie teraz. Kobieta krzyczy. To koniec ... dreszcze wstrząsają jej ciałem. Mogła mocniej. Mogła lepiej. Mogła bardziej namacalnie. Nie chciała. Tak potrafił tylko on.
środa, 26 stycznia 2011
Ból, mój odkupiciel...
Gdzie byłaś?! Spytał, gdy tylko weszła do pokoju. Widziała jak jego czoło zdobi siateczka naprężonych do granic żył. Widziała, że ledwo nad sobą panuje. To dobrze - pomyślała. Kusiło ją żeby roześmiać się mu w twarz. Co go obchodzi gdzie była? Może powiedzieć mu, że pierdoliła się z jego najlepszym kumplem? Wtedy na pewno ją uderzy. Wtedy nie zapanuje nad sobą. A ona każdy cios przyjmie w wdzięcznością. Jej droga odkupienia. Jej żal za grzechy. Jestem winna! Zgrzeszyłam! Winna, winna, winna. Winna naiwności. Winna ambicji. Winna fantazji, Winna niewinnych kłamstw. Winna lenistwa. Winna odrzucania przyjaciół. Winna miłości. Winna strachu. Winna sercem, umysłem i ... duszą.
wtorek, 25 stycznia 2011
Nocne wędrówki...
Usiadła na łóżku. Wzięła do ręki telefon i sprawdziła godzinę. "Trzecia. Za cztery godziny trzeba będzie wstawać. Damn it!" To nie pierwszy raz, kiedy nie może zasnąć. Ten utrzymujący się od kilku tygodni stan niczym niewyjaśnionego strachu zaczyna jej działać na nerwy. "Może by iść na spacer?" Wstała, ubrała kurtkę i wyszła.
Portierka jak zwykle spała. "Dobrze ... obudzę zołzę jak wrócę ..." Na ulicy pusto. Mgła - jej sprzymierzeniec. "W taką noc jak dziś nawet osiedlowe drechy nie wyściubią nosa z bram. Swoją drogą, czy to nie zastanawiające, że miasto nocą pozwala mi czuć się bezpiecznie, a moje własne łóżko nie?". Idzie, krok za krokiem, krok przed krokiem. Dalej i dalej. Wciąż przed siebie. Idzie jak w letargu, niczym żołnierz maszerujący od wielu godzin. Oczy otwarte, włosy zwichrzone, piżama wystająca spod kurtki. W ciągu ostatnich kilku tygodni zwiedziła w ten sposób już większość dzielnic miasta. Dużego miasta. Zaszła w najciemniejsze zakamarki sieci ulic. "Jak tak dalej pójdzie, to zostanie mi zejść w podziemia. Niczym bohaterowie Powstania Warszawskiego. Niczym szczury. Zgubię się tam. Zdechnę. Przestanę się w końcu bać!"
niedziela, 23 stycznia 2011
Proszę ... zrób mi dobrze!
Rafał Wojaczek
"Prośba"
Zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej
Ostatni listek wstydu już dawno odrzuciłam
I najcieńsze wspomnienie sukienki także zmyłam
I choć kogoś nagiego bardziej ode mnie nagiej
Na pewno mieć nie mogłeś, zrób coś, bym uwierzyła
Zrób coś, abym otworzyć się mogła jeszcze bardziej
Już w ostatni por skóry tak dawno mi wniknąłeś
Że nie wierzę, iż kiedyś jeszcze nie być tam mogłeś
I choć nie wierzę by mógł być ktoś bardziej otwarty
Dla ciebie niż ja jestem, zrób coś, otwórz mnie, rozbierz.
czwartek, 20 stycznia 2011
Wymarzony pokój ...
Sinusoidalnie powraca do mnie obraz jedynego miejsca na Ziemi, w którym mogłabym poczuć się bezpiecznie. Miękkie, wyciszone ściany, które przyjmą wszystko. Ściany, które nie wpierdolą Ci za każde słowo, które wyjdzie z Twych ust, które wydadzą Twoje struny głosowe w połączeniu z językiem. Ściany, które zapewnią Ci mega zabawę, siniaki i ból. Chcesz? Chcę... Zamknięta... Odcięta... Od świata i rzeczywistości. Tylko ja i ściany. Problem z określeniem upływającego czasu. Natrętne nieodebrane myśli. Krzycz! Ha! Krzycz ile chcesz... 5 dni i zdycham... Bo wody zabrakło...
czwartek, 13 stycznia 2011
Wyobraź sobie, że zawsze masz czas ...
Tak, właśnie tak! Nie trzeba mieć nic, tylko trzeba mieć czas - łatwe, prawda? No nie wiem ... Sesja za pasem, Pokaz Mody za pasem, sesja zdjęciowa już niedługo. Teraz trzeba tylko nie spać, nie pisać, nie słuchać, nie ... nie ... nie... trzeba tylko zmienić planetę i już! To co? Lecimy? 3...2...1...START!
środa, 12 stycznia 2011
Melancholijny stan upojenia...
Uzależniona jestem. Od muzyki, która wprowadza me ciało w stan delikatnego mrowienia. Od snu, a raczej snów, które siedzą przez lata w mej głowie niczym obrazy Salvatore. Od emocji. Od kochania. Od popełniania błędów. Od siebie. Jestem sobą, chcę być sobą. Jestem człowiekiem - co dzień doświadczam różnorodności doznań. Oto ja. Cała ja. Mała ekshibicjonistka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
