Drogi użytkowniku, wchodzisz na własną odpowiedzialność. Za wszelkie zagubienia i strachy spowodowane niemożnością odnalezienia drogi w gąszczu mego umysłu odpowiadasz tylko Ty. Pamiętaj, w moim świecie rzeczywistość przeplata się z ułudą. Czy zaryzykujesz?
niedziela, 30 stycznia 2011
Nocną porą ...
Obudziła się siedząc w fotelu. Zmarznięta. Z potwornym bólem mięśni. Z książką w dłoni. Sąsiedzi kolejny raz odprawiali harce. Kobieta krzyczała niemiłosiernie. Powinni karać takich ludzi za znęcanie psychiczne nad bliźnimi - pomyślała. Pamiętała jakie to uczucie. Uczucie pełnej symbiozy. Uczucie nieograniczonej niczym euforii i przyjemności. Natężenie dźwięku rosło. Częstotliwość krzyku kobiety graniczyła z możliwościami jej strun głosowych. Jeszcze chwila i jej ciało eksploduje. Wystarczy tylko, że zamknie oczy. Wystarczy tylko, że wyobrazi sobie jak jest tą kobietą, jak w tej chwili niesamowite ssanie w dole brzucha jest jedynym czego tylko pragnie. Wystarczy tylko, że wsunie dłoń pomiędzy uda. Wystarczy tylko, że zacznie poruszać swoją dłonią w rytm krzyku kobiety. Szybciej i szybciej. Głębiej. Jeszcze tylko chwila ... Stop! Właśnie teraz. Kobieta krzyczy. To koniec ... dreszcze wstrząsają jej ciałem. Mogła mocniej. Mogła lepiej. Mogła bardziej namacalnie. Nie chciała. Tak potrafił tylko on.
środa, 26 stycznia 2011
Ból, mój odkupiciel...
Gdzie byłaś?! Spytał, gdy tylko weszła do pokoju. Widziała jak jego czoło zdobi siateczka naprężonych do granic żył. Widziała, że ledwo nad sobą panuje. To dobrze - pomyślała. Kusiło ją żeby roześmiać się mu w twarz. Co go obchodzi gdzie była? Może powiedzieć mu, że pierdoliła się z jego najlepszym kumplem? Wtedy na pewno ją uderzy. Wtedy nie zapanuje nad sobą. A ona każdy cios przyjmie w wdzięcznością. Jej droga odkupienia. Jej żal za grzechy. Jestem winna! Zgrzeszyłam! Winna, winna, winna. Winna naiwności. Winna ambicji. Winna fantazji, Winna niewinnych kłamstw. Winna lenistwa. Winna odrzucania przyjaciół. Winna miłości. Winna strachu. Winna sercem, umysłem i ... duszą.
wtorek, 25 stycznia 2011
Nocne wędrówki...
Usiadła na łóżku. Wzięła do ręki telefon i sprawdziła godzinę. "Trzecia. Za cztery godziny trzeba będzie wstawać. Damn it!" To nie pierwszy raz, kiedy nie może zasnąć. Ten utrzymujący się od kilku tygodni stan niczym niewyjaśnionego strachu zaczyna jej działać na nerwy. "Może by iść na spacer?" Wstała, ubrała kurtkę i wyszła.
Portierka jak zwykle spała. "Dobrze ... obudzę zołzę jak wrócę ..." Na ulicy pusto. Mgła - jej sprzymierzeniec. "W taką noc jak dziś nawet osiedlowe drechy nie wyściubią nosa z bram. Swoją drogą, czy to nie zastanawiające, że miasto nocą pozwala mi czuć się bezpiecznie, a moje własne łóżko nie?". Idzie, krok za krokiem, krok przed krokiem. Dalej i dalej. Wciąż przed siebie. Idzie jak w letargu, niczym żołnierz maszerujący od wielu godzin. Oczy otwarte, włosy zwichrzone, piżama wystająca spod kurtki. W ciągu ostatnich kilku tygodni zwiedziła w ten sposób już większość dzielnic miasta. Dużego miasta. Zaszła w najciemniejsze zakamarki sieci ulic. "Jak tak dalej pójdzie, to zostanie mi zejść w podziemia. Niczym bohaterowie Powstania Warszawskiego. Niczym szczury. Zgubię się tam. Zdechnę. Przestanę się w końcu bać!"
niedziela, 23 stycznia 2011
Proszę ... zrób mi dobrze!
Rafał Wojaczek
"Prośba"
Zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej
Ostatni listek wstydu już dawno odrzuciłam
I najcieńsze wspomnienie sukienki także zmyłam
I choć kogoś nagiego bardziej ode mnie nagiej
Na pewno mieć nie mogłeś, zrób coś, bym uwierzyła
Zrób coś, abym otworzyć się mogła jeszcze bardziej
Już w ostatni por skóry tak dawno mi wniknąłeś
Że nie wierzę, iż kiedyś jeszcze nie być tam mogłeś
I choć nie wierzę by mógł być ktoś bardziej otwarty
Dla ciebie niż ja jestem, zrób coś, otwórz mnie, rozbierz.
czwartek, 20 stycznia 2011
Wymarzony pokój ...
Sinusoidalnie powraca do mnie obraz jedynego miejsca na Ziemi, w którym mogłabym poczuć się bezpiecznie. Miękkie, wyciszone ściany, które przyjmą wszystko. Ściany, które nie wpierdolą Ci za każde słowo, które wyjdzie z Twych ust, które wydadzą Twoje struny głosowe w połączeniu z językiem. Ściany, które zapewnią Ci mega zabawę, siniaki i ból. Chcesz? Chcę... Zamknięta... Odcięta... Od świata i rzeczywistości. Tylko ja i ściany. Problem z określeniem upływającego czasu. Natrętne nieodebrane myśli. Krzycz! Ha! Krzycz ile chcesz... 5 dni i zdycham... Bo wody zabrakło...
czwartek, 13 stycznia 2011
Wyobraź sobie, że zawsze masz czas ...
Tak, właśnie tak! Nie trzeba mieć nic, tylko trzeba mieć czas - łatwe, prawda? No nie wiem ... Sesja za pasem, Pokaz Mody za pasem, sesja zdjęciowa już niedługo. Teraz trzeba tylko nie spać, nie pisać, nie słuchać, nie ... nie ... nie... trzeba tylko zmienić planetę i już! To co? Lecimy? 3...2...1...START!
środa, 12 stycznia 2011
Melancholijny stan upojenia...
Uzależniona jestem. Od muzyki, która wprowadza me ciało w stan delikatnego mrowienia. Od snu, a raczej snów, które siedzą przez lata w mej głowie niczym obrazy Salvatore. Od emocji. Od kochania. Od popełniania błędów. Od siebie. Jestem sobą, chcę być sobą. Jestem człowiekiem - co dzień doświadczam różnorodności doznań. Oto ja. Cała ja. Mała ekshibicjonistka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
