Znalazł ją skuloną pod prysznicem. Wcisnęła się w róg kabiny. Dalej wcisnąć się już nie mogła. Gdyby tylko mogła stałaby się cząstką wody. Spłynęłaby do ścieków, uciekła od rzeczywistości. Albo stałaby się częścią fugi:
- Taka fuga, to musi mieć wspaniałe życie. Nic tylko być fugą. Nie trzeba kochać, nie trzeba się przejmować przyziemnymi sprawami. Nic tylko być fugą - pomyślała.
- Klara! Klara! Co ci kurwa jest?! Klara!
- ...
- Klara, Klarcia, kochanie moje, spójrz na mnie. No nie płacz już. No zobacz Alex jest z Tobą.
- ...
- Kurwa! Klara przestań się wydurniać!
- Wiesz Alex, serce mi pękło. Boli jak jasny skurwysyn.
- Boli?! Źle się czujesz? Faktycznie nie wyglądasz najlepiej. Wyłaź stąd. Au! Kurwa! Klara ta woda jest lodowata! Wyłaź mówię!
- Pamiętasz jak kochaliśmy się na polanie? Mówiłeś wtedy, że nigdy mnie nie opuścisz.
- Klara, ale przecież ja TU jestem!
- ALE TY CHCESZ MNIE OPUŚCIĆ!!!
- O czym Ty mówisz Klara?
- Przecież widzę, że już mnie nie chcesz, że wolisz inne, że ja już Ci nie starczam. Nie kłam mi tu! Ja wiem!
- Ale Klara?
- Ja WIEM! Zostaw mnie! Jestem fugą. Fugi nie są seksowne. Teraz będzie Ci łatwiej. No idź już! Na co Ci taka podrzędna kabinowa fuga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz