środa, 12 stycznia 2011

Melancholijny stan upojenia...

Uzależniona jestem. Od muzyki, która wprowadza me ciało w stan delikatnego mrowienia. Od snu, a raczej snów, które siedzą przez lata w mej głowie niczym obrazy Salvatore. Od emocji. Od kochania. Od popełniania błędów. Od siebie. Jestem sobą, chcę być sobą. Jestem człowiekiem - co dzień doświadczam różnorodności doznań. Oto ja. Cała ja. Mała ekshibicjonistka.

1 komentarz:

  1. Muzyka, Dali i emocje to bardzo pożądane zjawiska w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń