środa, 26 stycznia 2011

Ból, mój odkupiciel...

Gdzie byłaś?! Spytał, gdy tylko weszła do pokoju. Widziała jak jego czoło zdobi siateczka naprężonych do granic żył. Widziała, że ledwo nad sobą panuje. To dobrze - pomyślała. Kusiło ją żeby roześmiać się mu w twarz. Co go obchodzi gdzie była? Może powiedzieć mu, że pierdoliła się z jego najlepszym kumplem? Wtedy na pewno ją uderzy. Wtedy nie zapanuje nad sobą. A ona każdy cios przyjmie w wdzięcznością. Jej droga odkupienia. Jej żal za grzechy. Jestem winna! Zgrzeszyłam! Winna, winna, winna. Winna naiwności. Winna ambicji. Winna fantazji, Winna niewinnych kłamstw. Winna lenistwa. Winna odrzucania przyjaciół. Winna miłości. Winna strachu. Winna sercem, umysłem i ... duszą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz