niedziela, 30 stycznia 2011

Nocną porą ...

Obudziła się siedząc w fotelu. Zmarznięta. Z potwornym bólem mięśni. Z książką w dłoni. Sąsiedzi kolejny raz odprawiali harce. Kobieta krzyczała niemiłosiernie. Powinni karać takich ludzi za znęcanie psychiczne nad bliźnimi - pomyślała. Pamiętała jakie to uczucie. Uczucie pełnej symbiozy. Uczucie nieograniczonej niczym euforii i przyjemności. Natężenie dźwięku rosło. Częstotliwość krzyku kobiety graniczyła z możliwościami jej strun głosowych. Jeszcze chwila i jej ciało eksploduje. Wystarczy tylko, że zamknie oczy. Wystarczy tylko, że wyobrazi sobie jak jest tą kobietą, jak w tej chwili niesamowite ssanie w dole brzucha jest jedynym czego tylko pragnie. Wystarczy tylko, że wsunie dłoń pomiędzy uda. Wystarczy tylko, że zacznie poruszać swoją dłonią w rytm krzyku kobiety. Szybciej i szybciej. Głębiej. Jeszcze tylko chwila ... Stop! Właśnie teraz. Kobieta krzyczy. To koniec ... dreszcze wstrząsają jej ciałem. Mogła mocniej. Mogła lepiej. Mogła bardziej namacalnie. Nie chciała. Tak potrafił tylko on.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz